Czytelnia

3#. Dlaczego fit ciasto może mieć więcej kalorii?

Styczeń 22, 2019

Hejka naklejka! 


Dzisiaj znowu biorę na tapetę słowo “fit”, a dokładniej mówiąc przyjrzymy się fit słodyczom, którym czasami przypisuje się mniejszą kaloryczność, lepszy skład, a nawet właściwości prozdrowotne! Prawda jak zwykle leży po środku i absolutnie nie twierdzę, że należy całkowicie zrezygnować z tego typu przekąsek – co to to nie!

Z resztą, widzieliście mój Instagram, prawda?

Należy jednak mieć świadomość tego, że słowo fit nie zawsze będzie oznaczać, że dane ciastko będzie lepszym wyborem od oreo czy pieguska…

Dlaczego tak bardzo lubimy te fit słodycze? Odpowiedź jest prosta. Jak fit to znaczy, że nie zaszkodzi nam w osiągnięciu celu sylwetkowego czy zdrowotnego. Mam racje? Niektórzy nawet pozostają w przekonaniu, że kalorie z fit słodyczy się nie liczą, bo są to ZDROWE KALORIE.

Cóż… powiem Wam w sekrecie, że kalorie to kalorie i energii dostarczamy zarówno z michałków oraz fit michałków. Life is brutal, I know!


W social mediach, aż huczy od przepisów na fit ciasta, fit posiłki, fit batony. Dodając ten hasztag możemy liczyć na większą liczbę odsłon, komentarzy, like’ów – powiedzmy ogólny wzrost zainteresowania.

Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie skrajności. Do ciasta nie dodaje się już masła (bo szkodzi) tylko olej kokosowy, a zamiast cukru używamy suszonych daktyli (bo są naturalne). Nie mówię, że jest to złe, jednak w natłoku informacji, często zapominamy, że „fit”, „bio”, „zdrowe” produkty też zawierają kalorie i nie możemy jeść ich bez ograniczeń.

Pod atakiem były już tłuszcze, teraz przeszło na węglowodany: OD NICH SIĘ TYJE! Modne stały się diety low carb i śniadania białkowo – tłuszczowe. Prawda jest jednak taka, że to nadmiar kalorii w diecie powoduje nadwagę czy otyłość, a nie poszczególne makroskładniki. Wprowadzanie odpowiednich strategii żywieniowych – manipulacja ilością węglowodanów w zależności od jednostki treningowej czy rotacje węglowodany/tłuszcze to już trochę wyższa szkoła jazdy.

Fit przepisy to nie zawsze pomysły na posiłki niskokaloryczne

To potrawy/desery/przekąski przygotowane z dobrych jakościowo składników, często na wzór tradycyjnie dostępnych słodyczy – fit snickers wcale nie będzie wersją „odchudzoną”, jednak nie powinniśmy znaleźć w nim białego cukru, utwardzonego tłuszczu, słodkiego syropu czy też sztucznych aromatów.

Określenie to sprowadza się do świadomości żywieniowej. Osoby aktywne fizycznie i dbające o swój jadłospis śmiało mogą robić i zajadać wszystkie #fit przekąski. Jeśli jednak weźmiemy pod lupę osobę, która ma pracę siedzącą – do której jeszcze dojeżdża samochodem, a jej jedyną aktywnością fizyczną jest spacer po sklepie, to spożywanie przez nią takich słodyczy – łącznie z tymi „zdrowymi” będzie najprawdopodobniej powodować dodatni bilans kaloryczny i przybieranie na wadze.

Znajdź umiar!

Dodatek 1 łyżeczki masła orzechowego czy kostki gorzkiej czekolady do owsianki nie wpłynie drastycznie na sylwetkę, jednak często na tym się nie kończy… Superfoodem jest jeszcze awokado, nasiona chia, daktyle, mleko kokosowe, odżywka białkowa … i zamiast dodatkowych 100 kalorii, zrobi nam się 500 albo i więcej. Kiedy nie zostaną odpowiednio wydatkowane – czy to na treningu, czy podczas aktywności pozatreningowej – z pewnością odłożą się w boczkach.

Gdy już zdecydujesz się przygotować zdrowszą wersję przekąski czy ciasta, to wlicz je w swoje zapotrzebowanie. Jeśli jego kaloryczność jest mała to niech będzie dodatkiem do zbilansowanego posiłku, natomiast wszystkie muffiny, chlebki i tym podobne mogą śmiało go zastąpić.

Jak wdrożyć zdrowe słodycze do swojego menu?

Za przykład posłuży mi chlebek bananowy, czyli ciasto przygotowane na bazie mąki oraz bananów, z niewielkim dodatkiem tłuszczu (olej, masło, masło orzechowe). Chociaż przepisów jest mnóstwo – z kakao, wersje z jajkami oraz wegańskie, z dodatkami lub bez – to taki wypiek będzie dostarczał głównie węglowodanów. Jeśli nie użyjemy odżywki białkowej to zabraknie nam protein.

Co w takiej sytuacji? Rozwiązanie jest proste: zamiast 3 kawałków, zjedz 2 i dorzuć do tego wysokobiałkowy jogurt, serek wiejski czy pastę z twarożku. W taki sposób łatwo zbilansujesz swój posiłek odnośnie makroskładników, a poprzez dodatek białka dłużej będziesz odczuwać sytość.

Gdzie kryją się pułapki?

Na Instagramie często można znaleźć przepisy na słodkie śniadanie białkowo – tłuszczowe. Mówię tutaj o słynnych czekoladkach przygotowanych na bazie oleju kokosowego, masła orzechowego oraz odżywki białkowej. Tutaj kryje się pułapka! Takie śniadanie nie ma nic wspólnego ze zdrowym posiłkiem. Olej kokosowy będzie dostarczać głównie kwasów tłuszczowych nasyconych, natomiast odżywka białkowa posiada niski próg sytości. Co więcej, objętością tutaj również nie poszalejemy. W efekcie zjesz śniadanie, które po pierwsze: nie dostarczy Ci cennych składników odżywczych, a po drugie: nie nasyci od razu ani na długo.

Białkowe znaczy lepsze?

A co ze słodyczami proteinowymi? Czy są to produkty obowiązkowe, które powinny znaleźć się w diecie? Abolutnie nie! Białko możemy dostarczać z produktów ogólnodostępnych tj. mięso, ryby, nabiał, nasiona roślin strączkowych czy jaja. Jeśli nie masz ochoty stosować odżywki białkowej (lub jej po prostu nie lubisz) to nie ma potrzeby umieszczać jej w swoim menu. To samo dotyczy ciasteczek proteinowych, kremów, popcornu, chipsów i co oni jeszcze tam wymyślili.

Tylko żebyśmy się źle nie zrozumieli! Możesz je jeść – ja sama lubię testować nowości i zdarza mi się sięgnąć zarówno po proteinową przekąskę oraz odżywkę białkową. Wszystko jest dla ludzi. Tylko z umiarem. Takie produkty możemy wdrażać do swojej diety – będą urozmaiceniem i przemyceniem słodkiego smaku, natomiast NIGDY nie powinny być jej podstawą.

Podsumowując: 

  1. określenie fit nie równa się niskokaloryczny (a tym bardziej: bez kalorii!)
  2. zdrowe słodycze powinniśmy spożywać z umiarem
  3. odżywka białkowa to nie obowiązek, ale też nie jest złym produktem

Wybieraj mądrze! Niech Twoja dieta nie będzie męczarnią i dobijaniem makro, a przyjemnością. Nie bój się próbować nowych produktów oraz połączeń smakowych.

Jednak zanim sięgniesz po wszystkie #fit produkty nie zapomnij, że podstawa jest jedna: dobre jakościowo jedzenie, aktywność fizyczna, sen i regeneracja oraz czas na odpoczynek!


Pamiętacie, że w zakładce PRZEPISY znajdziecie różne propozycje?

Są ciasta, ciasteczka, śniadania, obiady i przekąski! Dodatkowo wraz z listą składników oraz instrukcją przygotowania krok po kroku, zamieszczam kaloryczność oraz makroskładniki zarówno w przeliczeniu na całość, jak i na porcję!

Tyle w tym wpisie! Jak zwykle zachęcam do zostawienia swojej opinii! Jeśli tekst był dla Ciebie pomocy to będzie mi miło jeśli podzielisz się nim z bliskimi osobami. Świadomość żywieniowa siostro i bracie!

Do następnego, wysokie pięć i buziaki!

M.

Zobacz także

2 komentarze

  • Odpowiedz Goska Styczeń 23, 2019 o 9:27 am

    Czytając ten artykuł człowiek dopiero sobie uświadamia w jakiej niewiedzy żyje. Idę do sklepu czytam fit wrzucam do koszyka z myślą, że teraz bezkarnie zjem sobie batoniki albo ciacha jakieś. Okazuje się, że trzeba jednak czytać składy na produktach i nie wyłączać myślenia robiąc zakupy. Bardzo fajnie przekazana wiedza, trafia od razu do głowy. Czekam na kolejne.

    Pozdrawiam
    Goska

    • Monika Michalak
      Odpowiedz Monika Michalak Styczeń 28, 2019 o 3:00 pm

      Ciszę się, że tekst jest przydatny! Niestety producenci lubią zyskiwać na niewiedzy konsumenta. Pozdrawiam!

    Zostaw odpowiedź