Kategoria

Czytelnia

Czytelnia

6#. Dziewczyno możesz wszystko!

Lipiec 19, 2019

Hejka naklejka! 


Czy pamiętacie siebie sprzed kilku lat? Jakie były Wasze plany, marzenia, pasje? Ja pamiętam … W głowie ciągle mam zachowany obraz dziewczyny, która po pokonaniu nieprawidłowych relacji z jedzeniem, stanęła przed lustrem i patrząc na swoje ciało, powiedziała: nie mam siły. Nie interesował mnie już wtedy co raz niższy wynik na wadze. Ja po prostu chciałam na nowo wstawać rano z energią, być w stanie podnieść coś ciężkiego, podbiec do uciekającego autobusu. Tyle… a może aż tyle?

Postanowiłam, że przyszedł czas na podjęcie nowych kroków. Wertując po nocach Internet przypadkowo natrafiłam na reklamę zajęć pole dance w moim mieście. Uwierzcie, że 3 lata temu był to jeszcze temat tabu i rurka kojarzyła się tylko i wyłącznie ze striptizem i nocnym klubem. Zaczęłam przeglądać wykonywane przez dziewczyny figury, przejścia, choreografie i poczułam motylki w brzuchu. Szybka decyzja! Pójdę i spróbuję! Wiedziałam, że ten sport wymaga wiele siły, jednak nie spodziewałam się, że po pierwszych zajęciach wrócę taka obolała. Pokazywane przez instruktorkę kroki wydawały się takie łatwe. No tak, ale ona miała mięśnie. Ja ich wtedy nie miałam – wróć, miałam, o czym przekonałam się następnego dnia, kiedy nie byłam w stanie robić notatek na uczelni.

Przysięgam : myślałam, że odpadną mi ręce! Moja przygoda ze sportem zaczęła się z ogromnymi zakwasami. 

Czytaj więcej

Czytelnia

5#. Zacznę od jutra!

Kwiecień 4, 2019

Hejka naklejka! 


Zacznę od poniedziałku, przyszłego tygodnia, miesiąca albo od nowego roku. Znacie to? Przyznać się – znajdzie się choć jedna osoba, która nigdy nie zastosowała tej wymówki?

Wiecie co jest najlepsze? Ten tekst zaczynałam “od jutra” tyle razy, że nawet cieżko mi to policzyć. Doprowadziłam samą siebie do frustracji. Jednak … wiem, gdzie tkwi przyczyna i postanowiłam nad nią sumiennie popracować, żeby takie przestoje więcej nie miały miejsca.

Odchodząc na chwilę od tematu (w kwestii zobrazowania Wam pewnych spraw) – nie umiem pracować na sztywnych tekstach. Kiedy muszę napisać czysto merytorycznie – sucho,  bez moich wstawek – to czuję niesamowitą blokadę i niestety wycofuję się z danego pomysłu. To jest moje miejsce, więc będzie po mojemu… W każdy wpis wkładam serducho i dzieląc się zarówno swoimi przemyśleniami oraz wiedzą, niejako otwieram się przed Wami – moimi czytelnikami.

Jeśli taki bardziej lifestylowy język Wam nie odpowiada – źle trafiliście, lecz mam nadzieję, że zostaniecie i tak (chociażby po przepisy, one są pyszka!). Nie zmienię się, ponieważ zależy mi na pokazaniu tutaj swojej autentyczności. Jestem dietetykiem oraz trenerem personalny, ale to nie znaczy, że decydując się na te zawody podpisałam rezygnację z rekreacyjnego jedzenia od czasu do czasu albo zobowiązałam się, że nigdy nie dopadnie mnie leń. Przede wszystkim jestem zwykłym człowiekiem – czasami po prostu mi się nie chce, czasami zaczynam od jutra, czasami jestem sama na siebie o to zła.

Możesz więcej, szybciej, bardziej … Tak, mogę. Jednak jeśli nie dowiem się przyczyny moich niepowodzeń oraz dlaczego odkładam w czasie realizację postanowień to najprawdopodobniej nigdy mi się nie uda. No dobra, chyba że się zmuszę – jednak wtedy będę zbyt negatywnie nastawiona do własnego sukcesu. Zero wygranych…

Czytaj więcej

Czytelnia

4#. Zaplanuj swoje odchudzanie!

Luty 12, 2019

Hejka naklejka! 


Pierwsze duże BUM na odchudzanie już powoli przemija – mamy połowę lutego i zapewne część osób porzuciła swoje postanowienia noworoczne odnośnie wymarzonej sylwetki. Jeśli NIE należycie do tego grona, to zza ekranu laptopa przybijam Wam wysokie pięć! Dzisiaj przygotowałam post odnośnie walki o mniejszą cyferkę na wadze, szczególnie dla osób, które kolejny raz się poddały – jednak nie tylko! Przeczytajcie moje wskazówki, jak zacząć się odchudzać i których błędów nie popełniać. I koniecznie napiszcie w komentarzu czy je znacie i co najważniejsze: stosujecie!


Zaczynamy od najważniejszego! Odchudzanie jest procesem – czasami bardzo długotrwałym i jak każde większe przedsięwzięcie potrzebuje planu, organizacji, cierpliwości, pracy oraz realnego podejścia! Wiem, że zabrzmiało poważnie, ale już tłumaczę co mam na myśli.

Czytaj więcej

Czytelnia

3#. Dlaczego fit ciasto może mieć więcej kalorii?

Styczeń 22, 2019

Hejka naklejka! 


Dzisiaj znowu biorę na tapetę słowo “fit”, a dokładniej mówiąc przyjrzymy się fit słodyczom, którym czasami przypisuje się mniejszą kaloryczność, lepszy skład, a nawet właściwości prozdrowotne! Prawda jak zwykle leży po środku i absolutnie nie twierdzę, że należy całkowicie zrezygnować z tego typu przekąsek – co to to nie!

Z resztą, widzieliście mój Instagram, prawda?

Należy jednak mieć świadomość tego, że słowo fit nie zawsze będzie oznaczać, że dane ciastko będzie lepszym wyborem od oreo czy pieguska…

Dlaczego tak bardzo lubimy te fit słodycze? Odpowiedź jest prosta. Jak fit to znaczy, że nie zaszkodzi nam w osiągnięciu celu sylwetkowego czy zdrowotnego. Mam racje? Niektórzy nawet pozostają w przekonaniu, że kalorie z fit słodyczy się nie liczą, bo są to ZDROWE KALORIE.

Cóż… powiem Wam w sekrecie, że kalorie to kalorie i energii dostarczamy zarówno z michałków oraz fit michałków. Life is brutal, I know!


W social mediach, aż huczy od przepisów na fit ciasta, fit posiłki, fit batony. Dodając ten hasztag możemy liczyć na większą liczbę odsłon, komentarzy, like’ów – powiedzmy ogólny wzrost zainteresowania.

Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie skrajności. Do ciasta nie dodaje się już masła (bo szkodzi) tylko olej kokosowy, a zamiast cukru używamy suszonych daktyli (bo są naturalne). Nie mówię, że jest to złe, jednak w natłoku informacji, często zapominamy, że „fit”, „bio”, „zdrowe” produkty też zawierają kalorie i nie możemy jeść ich bez ograniczeń.

Pod atakiem były już tłuszcze, teraz przeszło na węglowodany: OD NICH SIĘ TYJE! Modne stały się diety low carb i śniadania białkowo – tłuszczowe. Prawda jest jednak taka, że to nadmiar kalorii w diecie powoduje nadwagę czy otyłość, a nie poszczególne makroskładniki. Wprowadzanie odpowiednich strategii żywieniowych – manipulacja ilością węglowodanów w zależności od jednostki treningowej czy rotacje węglowodany/tłuszcze to już trochę wyższa szkoła jazdy.

Czytaj więcej

Czytelnia

2#. Jak przetrwać święta? Przecież to nie survival race!

Grudzień 18, 2018

Hejka naklejka! 


Jak możecie się domyślić po tytule – dzisiaj pogadam trochę o świętach. Został mniej niż tydzień do Wigilii i w związku z tym, przeglądając media społecznościowe, natkniemy się w na mnóstwo przepisów świątecznych, jak również na posiłki, które bardzo kojarzą się z tym okresem. Przyprawę do piernika czuć niemal wszędzie (nawet wchodząc do centrum handlowego, serio!), miasta są przepięknie oświetlone, a dominującymi kolorami jest czerwień i zieleń.

Jest bajkowo, klimatycznie, człowiek nie może wręcz się doczekać powrotu do domu
i spotkania z bliskimi. Czar trochę pryska, kiedy wśród postów o tematyce kulinarnej czy prezentach, nagle trafi się na ten z poradami jak przetrwać okres świąteczny…


– “Czy w święta liczyć kalorie?”

– “Co mogę zjeść, żeby makro się zgadzało?”

– “Czy mogę sobie pozwolić na kawałek ciasta?”

– “A co jak zjem za dużo?”

– “Czy można przytyć w kilka dni?”

– “Znacie jakieś przepisy na fit święta?”

Czytaj więcej

Czytelnia

1#. Jak być fit i nie zwariować?

Grudzień 12, 2018

Hejka naklejka! 


Witam się z Wami w moim nowym miejscu w Internecie. Projekt, w który będę wkładać całe swoje serducho, żeby jak tylko mogę promować zdrowe podejście do życia – zarówno pod względem żywieniowym oraz treningowym.

Będzie różnorodnie, to na pewno! Pojawią się porady oraz artykuły (porządna dawka wiedzy), przepisy i trochę lifestyl’u – czyli coś przed czym długo się wzbraniałam.

Powoli będę opowiadać swoją historię. Historię dziewczyny, która z totalnego antysporta, zmieniła się w osobę, która nie wyobraża sobie życia bez aktywności fizycznej. O dziewczynie, która nie zawsze dokonywała mądrych wyborów żywieniowych, popadała w skrajności, a która teraz z jednej strony ma lodówkę wypchaną po brzegi zdrowymi produktami, a z drugiej nie boi się pójść na pizzę czy burgera.

Napiszę o moich sukcesach, ale też o wielu porażkach – i tak wiem, że NIE jest to ani instagramowe, ani modne, za to jest LUDZKIE.

Jeśli chcecie poczytać o ideałach, to ten blog nie jest dla Was. Jeśli jednak macie ochotę spędzić ze mną trochę czasu, dowiedzieć się więcej o zdrowym odżywianiu, treningu oraz zarazić się motywacją i uśmiechem, to krótko mówiąc: be my guest and enjoy.


Na pierwszy ogień pogadajmy o trendzie, który opanował świat i jest najbardziej popularny na mediach społecznościowych.

Żyjemy w czasach przepełnionych byciem #fit. Na półkach sklepowych bez problemu znajdziemy batoniki w stylu fitness, płatki śniadaniowe ze szczupłą sylwetką na opakowaniu czy też oddzielne działy ze zdrową i ekologiczną żywnością. Na Facebooku, Instagramie oglądamy piękne i wyrzeźbione sylwetki, propozycje ćwiczeń oraz zdrowych posiłków.

Można powiedzieć, że zmiana jest pozytywna: wiedza na temat wpływu jedzenia oraz aktywności fizycznej na nasz organizm zwiększyła się diametralnie.

Konsumenci są bardziej świadomi swoich wyborów żywieniowych, siłownie notują większą frekwencję aktywnych klubowiczów, producenci … rozmnożyli się i przede wszystkim: stali się jeszcze bardziej przebiegli w reklamowaniu swoich produktów.

Czytaj więcej